Święty Michał Archanioł

ZŁO-HALLOWEEN


Hallowen

to święto pochodzące ze Szkocji obchodzone
w wigilię Wszystkich zmarłych 31 Października.

Tradycja święta wywodzi się z ceremonii Druidów. Druidzi sprawowali rozliczne funkcje.
Byli oni zarazem kapłanami, ofiarnikami,
wróżami, poetami, prorokami,
wieszczami, lekarzami i prawnikami.
Druidzi dzielili się na trzy grupy:
druidów, filidów i bardów.
Po rozwiązaniu organizacji przez Rzym
spadli do roli wróżbitów.

31 października w tradycji pogańskiej
ponad 2 tys. lat temu to ostatni dzień roku,
który świętowano potrójnie: – żegnano lato,
witano zimę i obchodzono święto zmarłych.
Święto Halloween zapoczątkowali Celtowie,
którzy zamieszkiwali dzisiejsze tereny
Anglii, Irlandii, Szkocji, Walii i płn. Francji.
Celtyccy kapłani nazywani Druidami
czcili boga śmierci SAMHAIN.
To święto trwało dwa dni aż do 1 listopada.

Większość ludzi obecnie świętujących
Halloween uważa, że to jedynie
„dobra zabawa”. Prawda jest jednak taka,
że biorąc w niej udział lub pozwalając
na to swoim dzieciom,
kultywują prastare pogańskie obrzędy

łączące w sobie demoniczne praktyki,
co nazwane jest w Piśmie Świętym bałwochwalstwem.

W tradycji Druidów wierzono, że Samhain,
bóg śmierci, kontrolował duchy umarłych
i pozwalał spoczywać im w spokoju albo kazał pokutować za grzechy.
W tę szczególną noc sprowadzał
na ziemię dusze złych zmarłych, którzy odeszli podczas minionego roku, żeby spłacili dług
za swoje złe czyny.

W tym celu umieszczał dusze w ciałach zwierząt tym bardziej prymitywnych, im więcej grzechów znajdowało się na ich koncie
(duchy zmarłych musiały np. pełzać po ziemi).

Tylko Samhain miał prawo sądzić i wydawać wyrok odnośnie ich dalszego losu oraz tego,
w jaki sposób mieli dalej egzystować, czy to
w ciele zwierzęcia, czy w ciele niebieskim
w niebie.

Celtowie wierzyli, że składając dary i ofiary
są w stanie przebłagać boga śmierci
za swoje grzechy i sprawić, że dusze będą mogły osiągnąć niebiańską nagrodę.
Wierzono również, że razem z Samhainem
wędruje w ową noc na ziemię jego przyboczna straż , wróżki, chochliki, gnomy itp.

Bu ukryc się przed złymi duchami, przebierano
się w skóry zabitych wcześniej zwierząt, wierząc, że złe duchy zobaczywszy przebierańca, pomyślą sobie, że to także pokutujący i zostawią go w spokoju.

Innym rodzajem ochrony przed mocami ciemności był zwyczaj palenia przez druidów ogromnych ognisk na szczytach wzgórz,
w dąbrowach leśnych (określanych jako święte gaje), co zapewnić miało przybycie dobrych duchów i oddalenie złych.

Tych samych ognisk używano jednocześnie
do oddawania czci bogu słońca, uważanego przez Celtów za najlepszego przyjaciela, który dając wzrost zbożu, umożliwia ludziom dostatnią egzystencję.

Wierzono, że nocą 31 października słońce stacza walkę z zimą i złe duchy czają się wokół, powodując, że bóg słońca traci moc, a bóg śmierci staje się silniejszy. Paląc ognie chciano wzmacniać osłabione słońce i dodawać mu sił do walki z ciemnością i chłodem zimy.
Druidzi mieli zwyczaj odbywania tańca wokół ogni, a później – aż do świtu, siedzieli przy ogniach i prosili słońce o zwycięski powrót.

Następnego ranka – 1 listopada
(celtycki Nowy Rok) – zabierali z ognisk kloce żarzącego się jeszcze drewna, aby przekazać każdej rodzinie nowe ognie do rozniecenia
w domowych paleniskach
(31 października wygaszano ogień w domach
aż do świtu 1 listopada, żeby złe duchy przypadkowo nie pojawiły się w obejściach przyciągnięte światłem paleniska).

Wierzono, że nowe ognie przyniosą domowi powodzenie i ochronę od demonów. Tego dnia składano również ofiary dla słońca, najczęściej konie, ale zdarzali się i ludzie,
przeważnie kryminaliści, których palono zamkniętych w wiklinowej klatce pokrytej słomą. Rzymianie zakazali tych praktyk, ale do roku 400 n.e. wciąż jeszcze składano ofiary z koni.

Tradycja ta zaczęła zanikać pod wpływem chrześcijaństwa. W czasach nam współczesnych pogańska tradycja Celtów zaczyna się odradzać, m.in. pod postacią rzekomo wesołego „święta” Halloween, które jest szeroko nagłaśniane przez media.

Jest to tym bardziej niebezpieczne, iż tradycja
ta została przejęta przez satanistów, którzy
Noc Halloween (z 31.X na 1.XI) uważają za swoje święto, wierząc, iż jest to czas, kiedy szatan ma szczególną moc. Jest to więc noc tzw. „czarnych mszy”, orgii seksualnych, związanych
ze składaniem ofiar nie tylko ze zwierząt,
ale i z ludzi.
Policja amerykańska zauważyła np.,
że w tym czasie wzrasta groźba zaginięcia zarówno zwierząt, jak i małych dzieci.

Halloween łączy się z uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym i które sprowadzane są najczęściej jednostronnie do Święta Zmarłych.Temu pomieszaniu sprzyja kontekst semantyczny, gdzie angielskie „Hallowe’en” pochodzi od słowa „halow” – „święty”, zaś zupełnie podobnie brzmiące i posiadające ten sam rdzeń językowy to „All Hallows Eve” – „Wigilia Wszystkich Świętych”.

Wszystko to powoduje wzmocnienie tradycji Halloween i jednocześnie osłabienie tradycji chrześcijańskiej w jej powadze i właściwym znaczeniu, np. przypomnienia teologii czyśćca i konieczności modlitwy za zmarłych, a nawet sprzyja sprowadzeniu jej na niewłaściwe tory niebezpiecznych skojarzeń, takich np. jak spirytyzm, niebezpieczna praktyka otwierająca na opętanie.
Zamiast wołania do Boga o zbawienie dusz, mamy więc wywoływanie duchów (taka jest definicja spirytyzmu).
Zamiast modlitwy – mamy zaklęcia. Zamiast religii – magię.
Zamiast łaski Bożej Ducha Świętego – narażanie się na agresję i niełaskę duchów nieczystych. Zamiast poważnych duchowych decyzji, mamy niepoważne igranie z zabójczym ogniem zwodniczych duchów.

Tradycja Halloween popularna jest w Anglii (kolebce zachodniego spirytyzmu) i Ameryce, gdzie tradycje protestanckie nie znają czyśćca i nie mają dobrze rozwiniętych teologii pozagrobowych,
co może być bardzo zwodnicze.

W tym kontekście cytowany już A. Polkowski poucza dzieci czytające „Harry’ego Pottera”,
iż „w Anglii istnieje tradycja, że w wigilię Wszystkich Świętych duchy zmarłych, które nie spoczęły w pokoju, nękają żyjących,
by im ten spokój zapewnili” (A. Polkowski, J. Lipińska, dz. cyt., s. 231). Jednak w naszej tradycji życia pozagrobowego tylko złe duchy mogą nękać ludzi, często imitujące zresztą duchy zmarłych,
co jest typowe dla spirytyzmu.

Grinning Halloween lantern vector illustration.

Tragiczną prawdę o Hallowen potwierdzają wypowiedzi byłych satanistów, naocznych świadków zdarzeń. Jeden z nich, Glenn Hobbs, zapytany o Halloween odpowiedział, iż święto
to kojarzy mu się z zabijaniem dzieci.
Robią to ci, którzy nie traktują Halloween jako zabawy, ale uważają ten dzień za datę ceremonii, podczas których odbiera się życie niewinnym ofiarom.

To czas, gdy pod osłoną nocy w sekretnych miejscach składa się w ofierze diabłu niemowlęta. Dzieje się to w tym samym czasie, gdy inne dzieci w przebraniach duchów, czarownic, diabłów krążą radośnie od domu do domu zbierając słodycze
i owoce.
Sataniści traktują więc zabawę w czasie Halloween jako zasłonę dymną.

Jako chrześcijanie powinniśmy się przeciwstawiać odradzaniu pogańskich obyczajów, które w danym przepadku zamazują chrześcijańską głębię uroczystości Wszystkich Świętych.